Darmowa dostawa od 140 PLN
Brak produktów do wyświetlenia

Czujnik czadu, gdy grzejesz awaryjnie w zamkniętym pokoju

Dwa urządzenia, dwa różne zagrożenia — i częsty błąd polegający na myleniu ich ze sobą.

Czujnik dymu wykrywa pożar i montuje się go pod sufitem, bo dym unosi się do góry. Czujnik czadu wykrywa tlenek węgla powstający przy niepełnym spalaniu gazu, nafty, węgla i drewna. To osobne urządzenia i jedno nie zastępuje drugiego.

Czad pojawia się wszędzie tam, gdzie coś się pali przy zbyt małym dopływie powietrza. Ogrzewanie awaryjne w jednym zamkniętym pomieszczeniu — czyli strategia, którą sami zalecamy przy dłuższej awarii, bo oszczędza paliwo — jest dokładnie taką sytuacją. Zamknięte drzwi i zasłonięte okna ograniczają straty ciepła, ale ograniczają też wymianę powietrza.

Dlatego czujnik czadu warto traktować jako część kompletu z ogrzewaczem, a nie osobny zakup. Sprawdź przy tym datę na obudowie: sensor ma ograniczoną żywotność i po jej upływie urządzenie wymaga wymiany, nawet jeśli dioda nadal się świeci.

Czy czujnik dymu wykryje czad?

Nie. To dwa różne urządzenia. Czujnik dymu reaguje na cząstki dymu z pożaru, a czujnik czadu na tlenek węgla, który jest bezwonny i niewidoczny.

Czy potrzebuję czujnika czadu przy ogrzewaniu gazowym?

Tak. Czad powstaje przy niepełnym spalaniu każdego paliwa — gazu, nafty, węgla i drewna. Ryzyko rośnie w zamkniętym pomieszczeniu, czyli tam, gdzie zwykle stawia się ogrzewacz awaryjny.

Czy czujnik czadu działa bez prądu?

Modele bateryjne tak i to one mają sens w planie awaryjnym. Czujnik zasilany wyłącznie z gniazdka przestaje chronić dokładnie wtedy, gdy zaczyna się awaria zasilania.